Powered By Blogger

czwartek, 31 stycznia 2013

Rozdział 1


- Cześć mamo! - zawołałem wchodząc do domu.
- Cześć synku! - usłyszałem głos mamy. - Mamy gości! - dodała po chwili.
Od razu uśmiech zszedł mi z twarzy. Nie lubiłem gości mamy, nazywałem ich snobami. Zawsze przychodzili w garniturach i z najdroższym winem w ręce jako podarek. Chociaż miałem już prawie siedemnaście lat, oni zawsze mówili do mnie jak do dziecka, jeśli w ogóle się do mnie odezwali.
Westchnąłem i poszedłem się przywitać. Chwilę z nimi porozmawiałem, opowiedziałem jak minął dzień, ale nic nie powiedziałem o nowej znajomej – stwierdziłem, że to opowiem rodzicom, gdy będziemy sam na sam siedzieć na ganku i patrzeć na ocean, tak jak to robimy każdego letniego wieczoru.

- Czołem rodzinko! - zawołałam, wchodząc do domu.
- Heeeej! - odpowiedziały jej cztery głosy.
Gdy przypinałam suni smycz, aby z nią wyjść na spacer, przybiegło do mnie rodzeństwo – Alicja i Kubuś, czteroletnie już bliźniaki. Gdy obydwoje patrząc wielkimi niebieskimi oczyskami, sepleniąc, spytali czy mogą iść razem ze mną wyprowadzić Kiarę, nie potrafiłam im odmówić.
Spytałam mamę czy mogę zabrać maluchy na spacer.
- Jasne, tylko je ubierz, a ja w tym czasie zrobię kolacje. Uważajcie na siebie!
- Dobrze mamo! - odpowiedziałam i zabrałam się za ubieranie maluchów.
Idąc niedaleko plaży maluchy zasypały mnie nowinkami z ich życia. Były naprawdę urocze.
„Jak jak je kocham”- pomyślałam i poczochrałam ich małe główki. Dzieci popatrzyły się na mnie, i śmiejąc się pobiegły do przodu. Zastanawiałam się jak muszą teraz wyglądać: piętnastolatka, przed mną dwoje biegnących dzieci a u boku młody border collie.
- Maaaaaja, chodź nas pohuśtać! - zawołała Alicja siedząc razem z bratem na huśtawce. Pobiegłam do nich. Kiedy już je pohuśtałam, usiadłam na ławce. Patrzyłam na morze, na Kiare no i oczywiście na dzieci, gdy poczułam w kieszeni wibracje. Wyciągnęłam swój telefon i zobaczyłam, że dostałam nową wiadomość.
- „ Heej Maja ^^ Jak tam, dotarłaś spokojnie do domu? Nie wiem czy zauważyłaś, ale zapomniałaś książki :D”.
Czytając tego sms'a na mojej twarzy wykwitał coraz większy uśmiech. Odpisałam:
- „Heej :). Tak, dzięki że pytasz. Taa, w domu zauważyłam brak książki haha ;p. Może jutro się spotkamy, abyś mi ją oddał? W tym samym miejscu, powiedzmy o 15?”
Jacek odpisał, że się zgadza. Uśmiechnęłam się do telefonu, schowałam go do kieszeni spodni i zawołałam maluchy. Te z odrobiną smutku na twarzy do mnie podbiegły, bo chciały jeszcze zostać na placu zabaw, ale uwielbiali spacery.
Gdy już wróciliśmy do domu poszliśmy zjeść kolację,. Umyłam naczynia i poszłam na górę do swojego pokoju. Z szklanką wody z cytryną usiadłam na łóżku i włączyłam laptopa. Zauważyłam, że moja przyjaciółka Irka jest dostępna na czacie, więc do niej napisałam. Po półgodzinie Irka musiała już iść. Pożegnałyśmy się, a następnie włączyłam sobie serial „Przyjaciele” – popijając wodę, często parskałam śmiechem. Uwielbiałam ten serial. Spojrzałam na zegarek kiedy odcinek się skończył i ze zdziwieniem zobaczyłam że już jest po dwudziestej drugiej. Pośpiesznie wyłączyłam laptopa, umyłam się, przebrałam i położyłam spać. Nie mogłam się doczekać jutrzejszego spotkania.

Dziękuję za tyle komentarzy i tak dużo wejść oraz za to, że obserwujecie bloga :* 

wtorek, 29 stycznia 2013

Prolog :>


Jacek był wysokim blondynem o niebieskich oczach. Na opalonym ramieniu widoczna była blizna, a pod nią mały tatuaż, pamiątka z poprzednich wakacji.
Opierając się noszolancko o barierkę i konsumując trzeciego z rzędu loda, przypatrywał się dziewczynie o długich nogach, niebieskich oczach i pięknych, długich brązowych włosach.
Nie zastanawiając się długo połknął resztki loda i przysiadł się do jej stolika. Zdziwiona przestała popijać coca-cole i z ciekawością w oczach przekrzywiła głowę.
- Hej, jestem Jacek. Wydawałaś się miła, dlatego zaryzykowałem i podszedłem.
- Hah. Cześć, ja jestem Maja. Miło mi cię poznać. Cieszę się że zaryzykowałeś. - uśmiechnęła się szeroko, ukazując wspaniale proste, śnieżnobiałe zęby.
Zaczęli rozmawiać. Rozmawiali bardzo długo, często się śmiali. Kiedy po kilku godzinach skończyli, czuli się jakby znali się od dawna.
Dziewczyna powiedziała że już musi iść, wstała. Podziękowała za rozmowę i pożegnała się. Odchodząc podniosła z ziemi plecak kostkę. Chłopak bardzo się zdziwił, bo nie rozmawiali o muzyce, gdyż obydwoje sądzą że to nie jest dobry początek rozmowy.
Gdy dziewczyna się obróciła aby mu pomachać, na jego twarzy pojawił się uśmiech od ucha do ucha. Kiedy Maja była już poza zasięgiem wzorku, Jacek zauważył że zostawiła książkę na stole.
Podniósł ją i przeczytał : Stephen King „Pod kopułą”. Czytając tytuł pomyślał, że ta przyjaźń zapowiada się bardzo ciekawie. Sam słuchał wszystkiego co popadnie, ale nie pogardził mocnym rockiem. Po jakimś czasie wstał, wziął książkę do ręki i poszedł do domu.  


~~~~~~~
Mam nadzieję, że się spodobało :>.
Proszę, piszcie w komentarzach co o tym sądzicie, co wam się nie podoba, a co tak :3
Miłego dnia :]

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Witam ^^

Witam ;).
To ja, Daaria z http://mojenudnezyciee.blogspot.com/ :)
Zakładam tego bloga z zamiarem pisania tu opowiadania. Mam nadzieje, że Wam się spodoba. Możliwe, że dzisiaj, ale raczej jutro dodam tutaj prolog : >.
Oczywiście muszę bardzo podziękować mojemu Anonimkowi bez której nie powstał by ten blog, ani nawet jego nazwa ;***** <3
Pozdrawiam i do jutrzejszej notki
    Daaria ;]