Powered By Blogger

wtorek, 5 lutego 2013

Rozdział 2


  Obudziłam się o godzinie dziesiątej. Prawdę mówiąc to obudził mnie pies piszczący pod drzwiami który chciał iść na spacer. Szybko coś na siebie włożyłam, związałam włosy w kucyk i wyszłam z Kiarą przejść się po plaży. To jeden z plusów mieszkania niedaleko morza – pomyślałam i uśmiechnęłam się.
Kiedy wróciłam poszłam do kuchni, zrobiłam sobie płatki z mlekiem i popiłam sokiem pomarańczowym. To było moje ulubione śniadanie. Potem poszłam się umyć, pomalować i uczesać – na powiekach narysowałam czarne kreski, pomalowałam rzęsy, na usta nałożyłam coca-colową pomadkę. Włosy miałam do połowy pleców, a że był środek lipca, to związałam je w wysoki kucyk, żeby mi nie przeszkadzały.
Potem wzięłam laptopa, ułożyłam się wygodnie i sprawdziłam co tam nowego na facebook'u – na szczęście potrafiłam się kontrolować i nie siedziałam tam cały dzień. Nikogo ciekawego na czacie nie było więc wyłączyłam facebook'a i weszłam na kwejk.pl, besty.pl i kilka podobnych stronek. Po obejrzeniu paru śmiesznych obrazków wyłączyłam komputer. Chciałam wziąć książkę i zejść do salonu, ale przypomniałam sobie że ma ją Jacek. Przypomniałam sobie również wczorajsze popołudnie i uśmiechnęłam się na to wspomnienie. Jacek wydawał się bardzo ciekawy, i właśnie wtedy ucieszyłam się, że nie jestem taka jak większość moich koleżanek i nie siedzę cały dzień przy komputerze, retuszując swoje, że tak powiem, niezbyt ciekawe zdjęcia.
Zeszłam na dół pooglądać trochę telewizję. Siedziałam już tam moja mama, więc się dosiadłam – rozmawiałyśmy oglądając program o gotowaniu. Po pół godzinie usłyszałyśmy że maluchy się budzą, więc wstałam do nich, aby wyręczyć mamę. Ta uśmiechnęła się z wdzięcznością. Maluchy gdy mnie zobaczyły, z uśmiechem zaczęły na mnie skakać i przewracać na łóżko. Trochę się z nimi pobawiłam a potem pomogłam im się ogarnąć. Gdy już byli wyszykowani, poszliśmy do salonu grać w grę planszową.


Obudziłem się o szóstej i od razu wstałem. Ubrałem krótkie spodenki, bokserkę i zszedłem na dół aby zrobić sobie śniadanie. Po zjedzeniu płatków poszedłem do ogrodu aby przekopać ogródek – nie miałem ochoty tego robić, ale obiecałem ojcu. Po skończonej robocie nalałem sobie schłodzonej wody, wziąłem książkę Mai i poszedłem do ogrodu. Położyłem się na hamaku i zacząłem czytać. Tak mnie to pochłonęło że przestałem czytać dopiero gdy poczułem pierwsze krople deszczu na twarzy. Od razu straciłem humor, bo do spotkania zostały niecałe dwie godziny, a nad morzem taka pogoda raczej nie mija szybko. Z smutkiem na twarzy szybko wróciłem do domu.
Poszedłem po laptopa, a potem wróciłem do salonu. Wszedłem na facebook'a bo chciałem popisać z Mają, ale dopiero wtedy sobie uświadomiłem, że nie zna jej nazwiska. Westchnąłem i włączyłem sobie następny odcinek „Sons of Anarchy”. Gdy skończyłem oglądać na dworze nadal padało, więc wysłał jej sms:
- „Heej ;*. Dziś chyba nici ze spotkania. Przekładamy na jutro?^^”
- „Hejo :*. No :c. No to w takim razie jutro o tej samej godzinie w tym samym miejscu. Miłego dnia:).”
Uśmiechnąłem się i włączyłem sobie kolejny odcinek. Kiedy skończyłem mama zawołała mnie abym pomógł jej z obiadem. Byłem dobrym kucharzem – przyrządziłem sałatkę, kurczaka i sos słodko-kwaśny.
Po zjedzeniu obiadu wyciągnąłem swoje karty i zacząłem trenować sztuczki.

~~~~~~~~~
Mam nadzieje, że blog ciągle się podoba :) Bardzo dziękuję za komentarze <3 

3 komentarze:

  1. Podoba i to bardzo ;)
    +czekam na kolejną część

    OdpowiedzUsuń
  2. http://anime-love-big.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo podoba! Czekam na kolejne rozdziały ;)
    Zapraszam do mnie. :> (dopiero zaczynam)

    OdpowiedzUsuń